czwartek, 27 października 2016

Recenzja "Kuzynek" Andrzeja Pilipiuka

Annyeong!^^

Książkę "Kuzynki" wzięłam ze sobą na wakacje za namową mamy. Autor tj. A.Pilipiuk jest mi już dobrze znany z dzieł takich jak seria o losach Jakuba Wędrowycza czy z "Carskiej Manierki". Bardzo cenię sobie jego twórczość.
Seria "Kuzynki" ma cztery części: "Kuzynki"(2003r.), "Księżniczka"(2004r.), "Dziedziczki"(2005r.) i 
"Zaginiona" (2014r.). Wszystkie one są utrzymane w fantastycznej atmosferze magii oraz mitycznych stworzeń -z małymi poprawkami autora^^
Okładki trzech pierwszych powieści wpłynęły na to, że sięgnęłam po pierwszą z nich; stylizowane na stare ryciny czy szkice nadają klimat całej starej opowieści wytłumaczonej w trakcie rozwoju akcji.
Całość strony tytułowej dopełniają czarne, jakby filcowe elementy i napisy.

( via. http://nerdkobieta.blog.pl )

Pierwsza część, która zarazem nadaje tytuł całej serii, opowiada o trzech nietypowych dziewczynach, których historie są bardzo od siebie różne, jednak w pewien sposób właśnie to zbliża je wszystkie do siebie. Gdy Katarzyna Kruszewska odnajduje swoja daleką krewną, Stanisławę, nie podejrzewa (jeszcze), że może być ona kimś tak wyjątkowym i jednocześnie związanym z pradawną sztuką alchemii. Po długich obserwacjach i objaśnieniach kuzynki, Katarzyna zaczyna dostrzegać nietypowość sytuacji, w której razem się znalazły. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy na drodze kobiet staje tajemnicza 16-letnia Monika oraz wrogowie mistrza Stanisławy.

Nie chcę nadmiernie pisać o szczegółach, bo to odebrałoby całą frajdę czytania, ale muszę powiedzieć, że pomysł A. Pilipiuka jest naprawdę jedyny w swoim rodzaju, a pisarze rzadko  posługują się aż taką kreatywnością by wymyślić coś innowacyjnego, nieschematycznego.
Znalezione obrazy dla zapytania pilipiuk 2016
(via .http://opole.wyborcza.pl/)

Podoba mi się pomysł i taka "polskość", którą odczuwamy w trakcie czytania, choć w niektórych momentach stało się to dość męczące....
Mowa tu, np. o powtarzaniu przynależności wielu rzeczy(ukraińskie obrusy, ukraińskie to i tamto...) oraz pewnym przejaskrawieniu zjawisk bądź kompetencji- w tym przypadku stanowisko Kasi uznawana jest za posiadające nieograniczone możliwości, moc sprawczą i władzę. Niezwykle denerwowało mnie to ostatnie, ponieważ nic nie trzymało się kupy, nie było zgodne z prawdą czy chociażby realiami. Przecież wszelkie działania państwowych jednostek organizacyjnych podlegają ciągłemu nadzorowi, na wszystko są procedury itd. Ale może właśnie o takie celowe przejaskrawienie chodziło Pilipiukowi? Kto wie...

Za to bardzo dobrym pomysłem było wprowadzenie do fabuły mniej nam znanych wierzeń, np. Słowiańskich, dzięki którym bohaterowie nie wydawali się być archetypami utartych schematów opowiadań fantasy typu: "Zmierzch". Stają się świeży i ludzcy.
Jak wspomniałam wyżej, każda z głównych postaci ma swoją własną, ciekawą historię. Poznanie ich następuje krok po kroku, nie zostajemy przeciążeni informacjami już na początku książki, dzięki czemu możemy także wszystko sobie zwizualizować i wczuć się w różnorodne wspomnienia bohaterów.
Moim zdaniem "Kuzynki" zasługują na mocne 9/10.

Na koniec powiem jeszcze, że seria jest niezwykle wciągająca, napisana ze zdumiewającą łatwością oraz humorem; jeśli jesteście fanami stylu Pilipiuka albo dopiero go poznajecie, gwarantuję, że nie oderwiecie się od tej książki, a powrót do rzeczywistości będzie naprawdę trudny:p
_________________

Miłego czytania

샬럿|Charlotte


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz