Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 grudnia 2016

Recenzja książki "Anielscy obrońcy"

~"Gdy szepczą umarli, znajdą się tacy, co słuchają..."

Hej hej!

Już dawno temu spadły liście, deszcz, a teraz nadszedł czas na śnieg. Na dworze jest oczywiście ponuro, mgliście i ciemno. W taką pogodę czytelnicy chętniej sięgają po lekkie książki o słonecznej atmosferze, jednak są i tacy, którzy chcąc jeszcze bardziej wczuć się w pogodę sięgają po "cięższą" czy mroczniejszą literaturę. W takiej atmosferze toczy się również akcja książki "Anielscy obrońcy" autorstwa Mary Stanton. Powieść wydano w 2009 roku w przekładzie Macieja Płazy.

Co prawda po dzieło sięgnęłam na początku lata, lecz zostało zasiane we mnie ziarnko niepewności, które wzrastało w miarę każdej kolejnej przeczytanej strony, od której czytanie ciężko się oderwać. Świat przedstawiony jest tak problematyczny i zagadkowy, iż zaprząta nam głowę nawet po zaprzestaniu czytania, przed snem czy w trakcie wykonywania najprostszych czynności.
źródło: https://swiatksiazek.wordpress.com

Ale do rzeczy. Książka opowiada o losach Brianny, młodej dziewczyny po studiach prawniczych, która za wszelką cenę chce opuścić rodzinne strony i rozpocząć samodzielną karierę. W tym celu poszukuje idealnego lokalu, który posłużyłby jej za biuro. Niespodziewanie na drodze kobiety pojawia się zaniedbany dom na terenie cmentarza dla morderców oraz staruszka Lavinia Mather. Brianna próbuje nie myśleć o nawiedzających ją koszmarach oraz dziwnym telefonie od niejakiego Skinnera, który, jak się okazało, od niedawna jest już martwy. Zatrudnia ekscentrycznych pracowników i umeblowuje swoje lokum. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie pewien nieznajomy mężczyzna, koszmarny obraz oraz sprawa morderstwa, którą przyszło rozwikłać głównej bohaterce.

Książka zachwyca dobrze zgranym połączeniem wątków fantastycznych i rzeczywistych oraz odwzorowaniem realiów panujących w Savannah. Do tego, autorka nie zamęcza nas długimi opisami, a kreowane przez nią postacie znacząco różnią się od siebie i posiadają własne zachowania czy przyzwyczajenia. Dzięki temu zabiegowi odnosi się wrażenie oryginalności oraz świeżości, co dobrze wpływa na akcję. W powieści znajdują się także liczne symbole, np. anioły na schodach w domu Lavinii, obraz koszmarnego ptaka czyhającego na rozbitków, sny nawiedzające Briannę od dzieciństwa, tajemnicze słowa i postępowanie różnych postaci oraz duchy czy anioły, które mają kontakt z naszym światem. 

Telefon od zmarłego biznesmena był znaczącym punktem kulminacyjnym w życiu głównej bohaterki, która mierzy się z niezwykłymi wyzwaniami i problemami. Podglądając rozwój jej życia, razem z nią na bieżąco starałam się interpretować różne sekretne informacje; żałuję tylko, iż wątki te nie zostały bardziej rozwinięte, a sama M. Stanton nie napisała kolejnej części, po którą chętnie bym sięgnęła. Jak widać "Anielscy obrońcy" nadają się nie tylko na jesienne wieczory, przyjemnie jest sięgać po nią także w innych porach roku, ponieważ ciekawe przemyślenia jakie wywołuje pojawiają się bez względu na pogodę^^

_________________


샬럿|Charlotte



czwartek, 10 listopada 2016

Tajlandzki film "The Teacher’s Diary"

Cześć:p


Już od dłuższego czasu po głowie chodzi mi film "Teacher's Diary", który zachwycił mnie swoją świeżością fabuły oraz niestandardowym rozwojem tej love story.
Produkcja powstała dość niedawno, bo w 2014 roku w reżyserii Nithiwata Tharathorna. Jak napisałam powyżej, jest to tajlandzka komedia romantyczna trwająca około 2. godzin.

     
       Akcja filmu rozpoczyna się poprzez standardowe przybliżenie nam sylwetek głównych bohaterów. Stąd właśnie dowiadujemy się o przeszłości Ann (Chermarn Boonyasak), która niegdyś uczyła w szkole na "barce". Co prawda uczniów miała niewielu, jednak cieszyła się ich całkowitym zaufaniem, łączyła ich także silna więź, która przez rok spędzony przez Ann w szkole bardzo się zacieśniła. Podczas tego czasu, a był to rok 2012, kobieta pisała ciekawy dziennik; nie składał się z jednolitego tekstu, raczej wyrażał cały charakter głównej bohaterki - optymizm, poczucie humoru, umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach oraz niebagatelną odwagę (tutaj przypomina mi się pewna porażająca scena z odkryciem jednego z podopiecznych oraz reakcja dziewczyny...).


       Warto także wspomnieć, że ten okres był trudnym w życiu Ann, między innymi ze względu na jej narzeczonego, który, koniec końców, skłania ją do opuszczenia "barki".
Na miejsce kobiety -rok później- trafia były zapaśnik(tak, zapaśnik:::))) )Song (Sukrit Wisetkaew), który całkiem przypadkiem znajduje dziennik nauczycielki. W miarę jego studiowania, zaczyna zmieniać swoje zachowanie w stosunku do podopiecznych o różnych charakterach; w pewnym momencie, Song nie może już znieść bezczynności i postanawia odnaleźć Ann.
Powiedzcie sami, brzmi dobrze, prawda?:p
       Tak też jest. Produkcja zawiera wiele humorystycznych momentów, przy których nie można się nie uśmiechnąć, choć czasami ten uśmiech jest smutny, bo nie brak też refleksyjnych scen. Dają one naprawdę do myślenia, jeśli chodzi o szczęście, priorytety i prawdziwe marzenia w życiu. A wszystko to zgrabnie wplecione w dialogi lub postępowanie bohaterów.^^

       Podsumowując, "Teacher's diary" jest przyjemnym filmem na sobotnie popołudnie, jego lekkość oraz nieskomplikowanie fabuły czy choćby świata przedstawionego, odmóżdża, sprawia, że momentalnie się relaksujemy zapominając o problemach. Jednakże czasami takie proste i problematyczne życie na "barce" zniechęca oraz wywołuje obrzydzenie widza. Lecz trzeba się z tym liczyć, oglądając azjatycką komedię o takiej, a nie innej fabule.

      Od siebie dodam jeszcze jedno - jeśli macie ochotę, wpadnijcie /tu/, by obejrzeć niezwykłą galerię zdjęć oraz zwiastun.

______________________

샬럿|Charlotte






czwartek, 27 października 2016

Recenzja "Kuzynek" Andrzeja Pilipiuka

Annyeong!^^

Książkę "Kuzynki" wzięłam ze sobą na wakacje za namową mamy. Autor tj. A.Pilipiuk jest mi już dobrze znany z dzieł takich jak seria o losach Jakuba Wędrowycza czy z "Carskiej Manierki". Bardzo cenię sobie jego twórczość.
Seria "Kuzynki" ma cztery części: "Kuzynki"(2003r.), "Księżniczka"(2004r.), "Dziedziczki"(2005r.) i 
"Zaginiona" (2014r.). Wszystkie one są utrzymane w fantastycznej atmosferze magii oraz mitycznych stworzeń -z małymi poprawkami autora^^
Okładki trzech pierwszych powieści wpłynęły na to, że sięgnęłam po pierwszą z nich; stylizowane na stare ryciny czy szkice nadają klimat całej starej opowieści wytłumaczonej w trakcie rozwoju akcji.
Całość strony tytułowej dopełniają czarne, jakby filcowe elementy i napisy.

( via. http://nerdkobieta.blog.pl )

Pierwsza część, która zarazem nadaje tytuł całej serii, opowiada o trzech nietypowych dziewczynach, których historie są bardzo od siebie różne, jednak w pewien sposób właśnie to zbliża je wszystkie do siebie. Gdy Katarzyna Kruszewska odnajduje swoja daleką krewną, Stanisławę, nie podejrzewa (jeszcze), że może być ona kimś tak wyjątkowym i jednocześnie związanym z pradawną sztuką alchemii. Po długich obserwacjach i objaśnieniach kuzynki, Katarzyna zaczyna dostrzegać nietypowość sytuacji, w której razem się znalazły. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy na drodze kobiet staje tajemnicza 16-letnia Monika oraz wrogowie mistrza Stanisławy.

Nie chcę nadmiernie pisać o szczegółach, bo to odebrałoby całą frajdę czytania, ale muszę powiedzieć, że pomysł A. Pilipiuka jest naprawdę jedyny w swoim rodzaju, a pisarze rzadko  posługują się aż taką kreatywnością by wymyślić coś innowacyjnego, nieschematycznego.
Znalezione obrazy dla zapytania pilipiuk 2016
(via .http://opole.wyborcza.pl/)

Podoba mi się pomysł i taka "polskość", którą odczuwamy w trakcie czytania, choć w niektórych momentach stało się to dość męczące....
Mowa tu, np. o powtarzaniu przynależności wielu rzeczy(ukraińskie obrusy, ukraińskie to i tamto...) oraz pewnym przejaskrawieniu zjawisk bądź kompetencji- w tym przypadku stanowisko Kasi uznawana jest za posiadające nieograniczone możliwości, moc sprawczą i władzę. Niezwykle denerwowało mnie to ostatnie, ponieważ nic nie trzymało się kupy, nie było zgodne z prawdą czy chociażby realiami. Przecież wszelkie działania państwowych jednostek organizacyjnych podlegają ciągłemu nadzorowi, na wszystko są procedury itd. Ale może właśnie o takie celowe przejaskrawienie chodziło Pilipiukowi? Kto wie...

Za to bardzo dobrym pomysłem było wprowadzenie do fabuły mniej nam znanych wierzeń, np. Słowiańskich, dzięki którym bohaterowie nie wydawali się być archetypami utartych schematów opowiadań fantasy typu: "Zmierzch". Stają się świeży i ludzcy.
Jak wspomniałam wyżej, każda z głównych postaci ma swoją własną, ciekawą historię. Poznanie ich następuje krok po kroku, nie zostajemy przeciążeni informacjami już na początku książki, dzięki czemu możemy także wszystko sobie zwizualizować i wczuć się w różnorodne wspomnienia bohaterów.
Moim zdaniem "Kuzynki" zasługują na mocne 9/10.

Na koniec powiem jeszcze, że seria jest niezwykle wciągająca, napisana ze zdumiewającą łatwością oraz humorem; jeśli jesteście fanami stylu Pilipiuka albo dopiero go poznajecie, gwarantuję, że nie oderwiecie się od tej książki, a powrót do rzeczywistości będzie naprawdę trudny:p
_________________

Miłego czytania

샬럿|Charlotte


czwartek, 20 października 2016

Kdrama "Doll House"

Hejka naklejka*^^*

Znalezione obrazy dla zapytania doll house korean drama
Jako, że znalazłam w tygodniu trochę czasu dla siebie, wykorzystałam go na oglądanie kdramy "Doll House". Wybrałam akurat tę, ponieważ zaciekawił mnie tytuł oraz pierwszy enigmatyczny odcinek. 
Owy horror pochodzi z 2014 r. i ma po 12 sześcio-, ośmiominutowych odcinków.

AKTORZY

W roli głównej bohaterki (Young Hee) wystąpiła Sun Joo Ah, która grała także w opisanej przeze mnie dramie "Aftermath". Do gry aktorskiej nie mogę się przyczepić.
Znalezione obrazy dla zapytania Sun Joo Ah doll house
Young Hee(Sun Joo Ah)
Kolejną drugoplanową postacią jest Byung Tae (Jung Hee Chul), czyli syn gospodyni domowej, która pracuje dla profesora.
Znalezione obrazy dla zapytania Jung Heechul doll house

Niestety nigdzie nie znalazłam nazwiska aktorki grającej gospodynię domową, ale wstawiam za to zdjęcie poniżej:)
Znalezione obrazy dla zapytania doll house korean drama


FABUŁA

Mamy końcówkę lat '90. W pewnym domu w środku lasy żyje sobie rodzina z 17-letnią córką. Ojciec jest profesorem. W związku z pewnym tragicznym wydarzeniem umiera nastolatka. Od tego momentu wszystko w owym domu wywraca się do góry nogami...a nad tym chaosem czuwa gospodyni domowa, jej mąż oraz syn....i...fałszywe córki?! Ok. 15 lat po tragicznych zajściach, do domu profesora trafia Young Hee, która nawet nie zdaje sobie sprawy w jakim przysłowiowym bagnie się znalazła...



Znalezione obrazy dla zapytania drama doll house



OCENA

Dramie wystawiłabym mocne 6/10, co spowodowane jest z lekka ...co ja mówię....bardzo dziwną atmosferą i wciąż mnożącymi się niedopowiedzeniami. Produkcja zaczyna się od przyjazdu głównej bohaterki...i...i właściwie nic więcej nie wiemy. Kim jest nastolatka? Po co przyjechała/kto ją /może/ zaprosił? Skąd znała "profesora"X? Czy wiedziała jaki był domniemany cel jej wizyty? W "środku" dramy denerwują mnie nieporadne zachowania bohaterów i ich chora logika. Pod koniec serialu zastanawiałam się nad ty, co zrobił syn gosposi...mianowicie...czy tylko udawał takiego wspaniałomyślnego na początku, by potem doprowadzić do ostatecznego końca/nie spoileruję^^/, czy był tym "dobrym", ale coś mu się pomieszała....a może wcale nie chciał źle? Chociaż....chciał...tak mi się wydaję(końcowe spotkanie nastolatki z profesorem i jego pracownikiem)....nie będę tutaj rozważać całej sytuacji, ponieważ zostawię to wam:p
____________________
Enjoy watching*^^*
샬럿|Charlotte


czwartek, 11 sierpnia 2016

Błyszczyki MAX Factor Colour Elixir Gloss i L'Oréal Paris Infallible Mega Gloss

Cześć!(✿◠‿◠)


Kilka miesięcy temu kupiłam sobie w sumie 4 błyszczyki, jeden z firmy  L'Oréal Paris<8 ml> i 3 z MAX FACTOR'a<3,40 ml>
 Wszystkie zostały wyprodukowane w Irlandii.


MAX FACTOR
Colour Elixir Gloss 

SKŁAD

Jak można wyczytać w opisie produkt zawiera:
✿olejki mineralne, 
✿wosk z wilczomlecza meksykańskiego.


INFORMACJE PODSTAWOWE

Na polskim rynku powyższe błyszczyki możemy kupić np. w Rossmannie za ok. 30-40 zł.
Produkty mają różne kolory, oznaczane są one numerami. Ja posiadam brytyjski nr 30 - 'Captivating Ruby', nr 25- 'Enchanting Coral' i nr 10 - 'Pristine Nude'.

OPINIA

Rzeczone błyszczyki bardzo przypadły mi do gustu; oprócz smukłego i przyciągającego wzrok opakowania, posiadają także wiele odcieni podstawowych kolorów oraz konsystencję, która nie jest lepka na ustach i dobrze rozsmarowuje się na nich. Colour Elixir Gloss odznaczają się przyjemnym i delikatnym zapachem, który nie jest natarczywy.
Jedynym minusem błyszczyka jest to, że nie utrzymują się na ustach tak długo, jakbym tego chciała i dość często ponownie sięgam do torebki, by go nałożyć. Moja ocena tego produktu to mocne 8/10.

L'Oréal Paris
Infallible Mega Gloss
 

SKŁAD


✿ "pochodna kwasu hialuronowego",
✿ "wyselekcjonowane pigmenty"

INFORMACJE PODSTAWOWE


W Polsce Infallible Mega Gloss można kupić w Empiku za ok. 35 zł. Jednak jest tam o wiele mniej odcieni niż zagranicą. Mój błyszczyk ma numer /DAZZLE/ 201- 'Sparkle Shower'.

OPINIA


Jeśli chodzi o wygląd opakowania- mieści się ono idealnie w ręce, ale mi przeszkadza to, że błyszczyk jest taki szeroki i "krótki". Gdy otworzymy całość, naszym oczom ukaże się widok wymyślnej, zakrzywionej końcówki, która wg opisu ma ułatwić aplikację bez lusterka. Szczerze mówiąc....nie używam jej zgodnie z zaleceniami, ponieważ często się spieszę i smaruję usta byle jaką strona, więc wydaje mi się to mało potrzebne.
Kolejną sprawą jest piękny zapach i konsystencja Infallible Mega Gloss, która nie jest ani trochę lepka. Mój błyszczyk posiada brokatowe drobinki, które utrzymują się na ustach cały dzień nawet, gdy sam balsam już dawno z nich zniknął. Temu produktowi przyznałabym jakieś 6 lub 7/10 pkt.

_______________________________To tyle na dziś^^ Do usłyszenia! |샬럿|Charlotte



czwartek, 14 lipca 2016

Drama "Devil Beside You"

Annyeong!~.^

Jakiś tydzień temu znalazłam na drama-online.pl świetną, wciągającą dramę tajwańską- "Devil Beside You". Na początku tj. po 5 minutach oglądania chciałam ją wyłączyć, jednak postanowiłam obejrzeć chociaż jeden odcinek i wtedy zadecydować co dalej. Oczywiście rozwój akcji bardzo mnie zaskoczył, bo spodziewałam się czegoś mocno nudnego, przepełnionego bezsensowną fabułą i kiczowatymi postaciami.

INFORMACJE O DRAMIE
Produkcja pochodzi z 2005 r, co widać trochę po jakości, jednak ten szczegół jakoś bardzo nie przeszkadza w trakcie oglądania. 
Serial powstał na podstawie mangi "The Devil Does Exist" napisanej przez Mitsuba Takanashi; jest to komedia romantyczna.
Drama posiada 20 odcinków, co na początku mnie zdziwiło, pomyślałam sobie, że jeśli to jest coś nudnego, to po co ma tak wiele odcinków?! Dodam jednak, że przez wszystkie odcinkowe 44 minuty nie nudziłam się ani razu, ponieważ reżyser-Lin He Long zgrabnie przemycał do serialu nowych bohaterów, by cały czas coś się działo, a akcja nie zatraciła się w jednym temacie!

GŁÓWNI BOHATEROWIE

Rainie Yang/tajwańska piosenkarka i aktorka//jako Qi Yue 


 Kingone Wang/aktor i były członek zespołu Comic Boyz// jako Yuan Yi

Mike He/były model i aktor// jako Jiang Meng(Ahmon)

FABUŁA
Gdy poznajemy tajwańską studentkę Qi Yue, zaprząta ona sobie głowę swoją miłością- kapitanem drużyny piłkarskiej, Yuanem Yi. W skutek przewrotnego losu jej list miłosny z wyznaniem skierowanym do Yuana trafia do "Księcia"- Ahmona//typowego "bad boy'a"//, czyli syna dyrektora szkoły,  w której uczy się główna bohaterka. Meng zaczyna szantażować dziewczynę, a kiedy obydwoje dowiadują się o zamiarach swoich rodziców, sytuacja powoli wymyka się spod kontroli- akcja nabiera rozpędu.

OCENA
Osobiście nigdy nie spotkałam się z tak dobrą i trzymającą się kupy dramą. Tym bardziej, że to była moja pierwsza tajwańska. Jak wcześniej wspomniałam, reżyser zadbał o wewnętrzny ład w krążącej wokół miłości akcji- absolutnie żaden odcinek nie jest nudny, każdy kolejny przynosi nowe informacje, na których podstawie możemy raz jeszcze ocenić postępowanie i charaktery postaci. Do tego na bieżąco obserwujemy przemianę głównych bohaterów^^ Jak dla mnie "Devil Beside You" zasługuje na ocenę 10/10!
_______________________
Do usłyszenia!*^^*
샬럿|Charlotte

czwartek, 30 czerwca 2016

Krem do rąk "Lemon Hand Cream" firmy 3W CLINIC- recenzja

Hej!^^

Jako, iż dość dawno niczego nie zrecenzowałam, teraz dodaję taki post. Dotyczyć on będzie kremu do rąk, który dostałam w paczce w prezencie od koleżanki z Korei(✿◠‿◠)

"Lemon Hand Cream" ma też angielskie napisy, więc nimi się wspieram XD
Szczerze mówiąc...nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po koreańskim produkcie, ale na pewno byłam nieźle "podjarana" możliwością wypróbowania takiego kosmetyku z "daalekiej" Azji*^^*
Tak więc, po otworzeniu od razu urzekł mnie przyjemny zapach produktu; konsystencja okazała się lekko wodnista? Nie wiem jak to opisać...ale po rozsmarowaniu od razu się wchłania i kompletnie nie pozostawia żadnej tłustej warstwy! 

SKŁADNIKI


Jak wyczytać można z tabelki z tyłu kremu, składa się on głównie z:
✿wody,
✿oleju mineralnego,
✿alkoholu cetearylowego- używany jest on do zagęszczenia kremów,
✿ekstraktu cytrynowego itd.

OPINIA

Moim zdaniem "Lemon Hand Cream" to najlepszy krem jaki do tej pory wypróbowałam i jestem w nim szczerze zakochana ◕3◕  
Opakowanie jest miłe dla oka, a angielskie napisy- obok tych koreańskich- znacznie ułatwiają prześledzenie różnych informacji.
Ma niesamowity zapach, dzięki któremu moje nawilżone ręce pięknie pachną i mam nadzieję, że tak szybko te 100ml mi się nie wyczerpie!

PS Jakoś nie mogłam znaleźć stron internetowych z dokładnymi informacjami o tym kremie, sprawdziłam tylko, że przez angielskie portale istnieje możliwość zakupu kosmetyku^^
Oryginalną stronę rzeczonej firmy możecie znaleźć //tu/.
_____________________________
Do usłyszenia|샬럿|Charlotte

czwartek, 12 maja 2016

Książka "Historyk'- Elizabeth Kostova


Cześć!

W dzisiejszym poście chciałabym polecić wam książkę, którą czytam od bardzo dawna i strasznie trudno mi się z nią rozstać, dlatego spowalniam sobie jej czytanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
"Historyk" została wydana przez Świat Książki w 2006 r.; dzieło łączy w sobie motywy kryminalne, historyczne oraz sensacyjne.
Okładka ukazuje wycinek poziomego obrazu wyobrażającego Vlada Palownika, w tle widzimy czerwone zarysowania na jednolitym, czarno-bordowym tle. Tuż przy grzbiecie kolor czerwieni zmienia się na pergaminową, pożółkłą biel. Wszystko współgra ze sobą w taki sposób, iż okładka zdaje się zawierać jakąś niezrozumiałą tajemnicę, co zachęciło mnie do czytania dzieła.
Powieść opowiada o losach młodej amerykańskiej uczennicy, która pewnego razu natknęła się na tajemnicze dokumenty ojca. W miarę rozwoju akcji dziewczyna poznaje straszliwą przeszłość swojego ojca oraz matki, których próbuje odszukać. Podczas swych podróży po Europie kobieta staje przed życiowym wyborem: pogłębi swoje poszukiwania, narażając się tym samym na zło domniemanego Vlada IV albo o wszystkim zapomni i ułoży sobie życie.
Elizabeth Kostova

Na tą bogatą w informacje o Draculi powieść składają się także listy, które pisywali różni bohaterowie. Są one bardzo ciekawym pomysłem, ponieważ doskonale oddają tajemniczy klimat z ogromną porcją grozy. Listy te można porównać do kompozycji dzieła B. Stokera pt."Dracula", o którym dość często jest mowa w "Historyku".

Główni bohaterowie książki nieraz podróżują po krajach europejskich, a dzięki bogatym opisom autorki, wszystkie te odległe miejsca są na wyciągnięcie naszej ręki.

Oprócz tego E. Kostova w swojej powieści odwoływała się oraz czerpała informacje ze średniowiecznych dzieł, co jeszcze bardziej uwiarygadnia tę historię i sprawia, iż zostajemy całkowicie wchłonięci w niezwykłą akcję.

Moim zdaniem "Historyk" to czyste źródło informacji oraz emocji, a świat przedstawiony przez autorkę jest zachwycający- pozwala zakosztować przeżyć z fascynujących miejsc Europy, poznać sławnego hospodara Wołoszczyzny oraz zmierzyć się z nieco kryminalnymi zagadkami. Powyższe czynniki sprawiły, iż książkę tę ubóstwiam i gorąco polecam czytelnikom żądnym przygód i sporej dawki grozy. ^^
_____________
샬럿|Charlotte