czwartek, 15 grudnia 2016

Wszędzie bombki - pomysły na święta 2016

Cześć:p

Jako, że święta tuż tuż coraz częściej zadajemy sobie pytanie : "jak nietypowo a przy minimalnych kosztach urządzić dom na święta?" Najczęściej, ze względu na brak 'weny', kończy się to ca rok tak samo - kupujemy ozdoby w markecie czy na jarmarku i wieszamy w mieszkaniu. Potem żałujemy, że nie postaraliśmy się bardziej lub okazuje się, że efekty standardowych dekoracji są...dość mizerne. W ubiegłe święta zastanawiałam się nad ogółem Bożego Narodzenia, atmosferą itd.; postanowiłam coś zmienić, a pierwszą inspiracją stał się oczywiście Internet. Trafiłam m.in. na YouTube i różne kanały DIY - także polskie. Poniżej chciałabym poddać Wam kilka z wypróbowanych przeze mnie pomysłów - są dość proste, choć na pierwszy rzut oka mogą zniechęcać. Zapraszam do czytania!

Bombki z kordonki


Do ich wykonania potrzebujemy tylko miski, wody, kleju, nożyczek, kolorowych kordonek, baloników oraz klamerek do suszenia. Na samym początku musimy nadmuchać mały balonik, a potem owijać wokół niego nitkę uprzednio namoczoną w wodzie z klejem (nie rozwodnijcie roztworu za bardzo jak jaXD). 
/ via http://heklowanazapaska.blogspot.com / 
Gdy już skończycie, stwórzcie zawieszkę, a potem odetnijcie sznurek. Całość powinna schnąć wedle uznania; ostatnim krokiem jest przebicie i wyciągnięcie balonika ze środka. Ze swojej strony doradzić mogę spryskanie balonika z nawiniętą kordonką lakierem do włosów o lekkim zapachu - w ten sposób ozdoba się nie zgniecie, a jej zapach będzie przyjemny^^

Styropianowe bombki


Bardzo efektywnym sposobem na designerskie bombki - a przy tym łatwe w wykonaniu, jest obklejenie kuli wydartymi kawałkami gazety. Ważne, by z drugiej strony karteczek nie prześwitywały jakieś obrazki, ponieważ popsuje to finalny efekt pracy. Tak, jak przy powyższym pomyśle potrzebujemy roztworu kleju z wodą, pędzla z niewypadającym włosiem i gazet + biała farba i pisaki. O dokładnym sposobie wykonania poniższej bombki przeczytacie /tu/

/źródło : tipy.interia.pl/
 Jako inspirację załączam także moją bombkę wzorowaną na tej wyżej:p Ozdoba nawiązuje do Mickiewicza i 'Ody do młodości'.





Mam nadzieję, że wy również wykorzystacie różne metody DIY jako dekoracje w swoich domach^^
//Po więcej inspiracji, wejdźcie /tu/  //
________________________________

샬럿|Charlotte



czwartek, 8 grudnia 2016

Spotkanie z RED LIPS - Poznań Empik

Annyeong^^

Jak możecie przeczytać powyżej, ten post poświęciłam RED LIPS, czyli zespołowi, który zadebiutował w 2013; zapewne kojarzycie ich przebojów takich jak: "To, co nam było" lub "Zanim odejdziesz". Zespół na początku swojej kariery składał się z Rudej /wokal/ oraz Lazera /menadżer, gitara/. W późniejszych latach do bandu dołączyli Piroman/bas/ i Sopel/perkusja/. Jak przyznali członkowie, w założeniu grupa tworzy muzykę i teksty koncertowe, których szczegóły w razie potrzeby można dowolnie zmienić w trakcie koncertu. RED LIPS wystąpili na licznych eventach /np. Eska Music Awards, Sopot Top of The Top Festival, Festiwal Top Trendy/ i zdobyli nagrody, na które w pełni zasłużyli.


Gdy dowiedziałam się, że przyjadą do Poznania na fanmeeting, od razu postanowiłam pojawić się w Empiku. Podziwiam ich za to, że choć mają teraz przerwę od trasy, są w stanie pojawiać się w licznych klubach w Polsce. Tego samego dnia pojechali jeszcze do Gorzowa Wlkp., więc zapewne nie mają wiele wytchnienia... 

Na spotkaniu standardowo padły podstawowe pytania od prowadzącego 'wywiad', ponieważ niedawno wyszła najnowszą płyta RED LIPS. Osobom, które nie miały szansy zapoznać się z historią bandu przedstawiono jego krótką drogę kariery - od pierwszego spotkania oraz pogłębienia znajomości Rudej z Lazerem do wspomnianego krążka i dalszych planów dotyczących, np. solowej kariery wokalistki /spokojnie, chodzi tylko o płytę;p/.
Rozmowa przebiegała w atmosferze pełnej humoru, a na dodatek poproszono publiczność o radę w sprawie wybrania piosenki na kolejny singiel! Mam nadzieję, że będzie to 'Zwierze'*^^*

Na deser Ruda zaśpiewała 'PS' oraz wyżej wspomniane 'Zwierze' przy akompaniamencie Lazera. Jak się domyślacie po występie można było zrobić sobie zdjęcie z członkami RED LIPS oraz otrzymać autograf na specjalnych zdjęciach. Godzina spędzona na tym spotkaniu była naprawde dobrze wykorzystana i mam nadzieję, iż zespół dalej będzie utrzymywał swój rock 'a' rollowy styl oraz w przyszłości dostarczy publice jeszcze większych wrażeń; powodzenia!

___________________________________

샬럿|Charlotte






czwartek, 1 grudnia 2016

Recenzja książki "Anielscy obrońcy"

~"Gdy szepczą umarli, znajdą się tacy, co słuchają..."

Hej hej!

Już dawno temu spadły liście, deszcz, a teraz nadszedł czas na śnieg. Na dworze jest oczywiście ponuro, mgliście i ciemno. W taką pogodę czytelnicy chętniej sięgają po lekkie książki o słonecznej atmosferze, jednak są i tacy, którzy chcąc jeszcze bardziej wczuć się w pogodę sięgają po "cięższą" czy mroczniejszą literaturę. W takiej atmosferze toczy się również akcja książki "Anielscy obrońcy" autorstwa Mary Stanton. Powieść wydano w 2009 roku w przekładzie Macieja Płazy.

Co prawda po dzieło sięgnęłam na początku lata, lecz zostało zasiane we mnie ziarnko niepewności, które wzrastało w miarę każdej kolejnej przeczytanej strony, od której czytanie ciężko się oderwać. Świat przedstawiony jest tak problematyczny i zagadkowy, iż zaprząta nam głowę nawet po zaprzestaniu czytania, przed snem czy w trakcie wykonywania najprostszych czynności.
źródło: https://swiatksiazek.wordpress.com

Ale do rzeczy. Książka opowiada o losach Brianny, młodej dziewczyny po studiach prawniczych, która za wszelką cenę chce opuścić rodzinne strony i rozpocząć samodzielną karierę. W tym celu poszukuje idealnego lokalu, który posłużyłby jej za biuro. Niespodziewanie na drodze kobiety pojawia się zaniedbany dom na terenie cmentarza dla morderców oraz staruszka Lavinia Mather. Brianna próbuje nie myśleć o nawiedzających ją koszmarach oraz dziwnym telefonie od niejakiego Skinnera, który, jak się okazało, od niedawna jest już martwy. Zatrudnia ekscentrycznych pracowników i umeblowuje swoje lokum. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie pewien nieznajomy mężczyzna, koszmarny obraz oraz sprawa morderstwa, którą przyszło rozwikłać głównej bohaterce.

Książka zachwyca dobrze zgranym połączeniem wątków fantastycznych i rzeczywistych oraz odwzorowaniem realiów panujących w Savannah. Do tego, autorka nie zamęcza nas długimi opisami, a kreowane przez nią postacie znacząco różnią się od siebie i posiadają własne zachowania czy przyzwyczajenia. Dzięki temu zabiegowi odnosi się wrażenie oryginalności oraz świeżości, co dobrze wpływa na akcję. W powieści znajdują się także liczne symbole, np. anioły na schodach w domu Lavinii, obraz koszmarnego ptaka czyhającego na rozbitków, sny nawiedzające Briannę od dzieciństwa, tajemnicze słowa i postępowanie różnych postaci oraz duchy czy anioły, które mają kontakt z naszym światem. 

Telefon od zmarłego biznesmena był znaczącym punktem kulminacyjnym w życiu głównej bohaterki, która mierzy się z niezwykłymi wyzwaniami i problemami. Podglądając rozwój jej życia, razem z nią na bieżąco starałam się interpretować różne sekretne informacje; żałuję tylko, iż wątki te nie zostały bardziej rozwinięte, a sama M. Stanton nie napisała kolejnej części, po którą chętnie bym sięgnęła. Jak widać "Anielscy obrońcy" nadają się nie tylko na jesienne wieczory, przyjemnie jest sięgać po nią także w innych porach roku, ponieważ ciekawe przemyślenia jakie wywołuje pojawiają się bez względu na pogodę^^

_________________


샬럿|Charlotte



czwartek, 24 listopada 2016

Penpal + koreańskie maseczki

Annyeoung!(づ。◕‿‿◕。)づ

Dzisiejszy post piszę z zamiarem posuszenia dwóch spraw. Pierwszą będzie portal, na którym możecie pogadać z osobami z innych krajów, a następną coś o koreańskich wyrobach kosmetycznych^^ Zapraszam do dalszego czytania.

Ponad rok temu przypomniałam sobie, że ktoś polecał mi portal www.hipenpal.com, który poświęcony jest kontaktom międzyludzkim, tutaj macie możliwość swobodnego wyboru, ze względu na wiek, pochodzenia, język, zainteresowania itd., osób, do których napiszecie. Można znaleźć także Polaków^^ To fajny pomysł na nauczenie się języków lub podszlifowanie ich z native speakerami, dowiedzenia się wielu ciekawostek o danym kraju, od kulinariów po tradycje. Na Penpalu poznałam kilku sympatycznych ludzi, a z koleżanką z Korei Płd. wymieniam nawet korespondencję. Dzisiaj postanowiłam złączyć te dwa ww. tematy, ponieważ to właśnie Lili z Korei przysłała mi paczkę, a w niej m.in. maseczki kosmetyczne.



Z sześciu maseczek wypróbowałam na razie jedną i mogę powiedzieć, że byłam bardzo zdziwiona śmiesznym, podłużnym kształtem maseczki, która wręcz ociekała swoimi dobroczynnymi substancjami. Całość powinna leżeć na skórze od 5-15 minut/z tyłu instrukcja po angielsku/, a po tym czasie trzeba ją zdjąć i poczekać aż płyn się wsiąknie.


 Szczerze mówiąc nie mam większego doświadczenia w maseczkach, ale te wyglądają naprawdę uroczo, a przynajmniej zachęcająco - mają fajny styl i kolorystykę, która przyciąga spojrzenie. Całość przepięknie pachnie - moja pierwsza aż kręciła w nosie od zbyt dużej dawki aromatu herbaty(✿◠‿◠)
Na drugi dzień wydało mi się, że faktycznie mam troszkę bardziej ściągniętą skórę niż zazwyczaj, jednak jedno wypróbowanie nie zmienia tak właściwie niczego - tutaj przydałoby się stosowanie regularne, by mówić o prawdziwych skutkach soo....zostawiam to wam. Jeśli ktoś ma jakieś doświadczenie z azjatyckimi maskami, proszę o kontakt!^^ nie gryzęXDD

Tym oto miłym akcentem chciałabym zachęcić Was do zawierania nowych przyjaźni na Penpalu, bo naprawdę warto, nie pożałujecie! A w przyszłości, kto wie, może nawet spotkacie swoich znajomych z drugiej strony globu?\(^○^)人(^○^)/
A już niedługo to ja wysyłam paczkę do Korei^^

___________________________________________________________
Do następnego:*

샬럿|Charlotte

czwartek, 17 listopada 2016

Kanał "Pyra w Korei"

Siemka*^^*

Pyra w Korei, czyli mój nowy ulubiony kanał na YouTube, który odkryłam dość niedawno, i dzięki któremu na bieżąco dowiaduję się czegoś nowego o wspomnianym państwie tak mnie interesującym. Program prowadzi Poznanianka, co jest dość miłym akcentem - sami przyznacie, że poczucie tego, iż ktoś z waszych rodzinnych stron spełnił swoje marzenie czy cel i wyjechał na studia do Azji, zapiera dech w piersiach oraz daje nadzieję:p

Pyra dopięła swego - dostała się na koreański uniwersytet - choć początki były trudne/zawsze są ofc/. Podziwiam ją za to, że w ogóle się odważyła, bo wizja opuszczenia domu i wyjechania tysiące kilometrów od domu do kraju, którego się nie zna...jest, powiedzmy, zniechęcająca i napawająca lękiem.
Poznanianka dodaje filmiki około raz na tydzień i opisuje swoje losy w państwie, w którym dawno się już odnalazła i nawet pracuje.
( Zainteresowanych autorką zapraszam do obejrzenia tego filmu, w którym opowiada ona coś o sobie.)

Kanał ma blisko 14 tys. subskrypcji, a fanów ciągle przybywa:)
Cenię sobie "Pyrę w Korei" ze względu na łatwość przekazu informacji ze strony autorki, świeżość tematów filmików oraz sam pomysł na ich treść. Z ciekawością czytam poszczególne tematy video i klikam na nie, a tam zawsze znajdzie się jakaś fajna niespodzianka, czy to nauka koreańskiego dla każdego, nagrania z różnych wystaw, eventów, sklepów, przegląd koreańskich zakupów i wiele innych..

W moje gusta bardzo trafił filmik z SM Atrium <3, jako że jestem fanką kpopu i ZAWSZE byłam ciekawa jak wygląda ten sławetny sklep z gadżetami itd. Myślę, że tutaj każdy znajdzie coś dla siebie, jeśli interesujecie się choćby podróżowaniem, innymi kulturami, językami - wpadaj!^^ Moja koleżanka ogląda Pyrę z rodzicami, także tenXDJeśli jesteście zainteresowani - poniżej link do facebookowej strony Pyry:
FB-PyraWKorei~miłego oglądania~
___________________

샬럿|Charlotte

czwartek, 10 listopada 2016

Tajlandzki film "The Teacher’s Diary"

Cześć:p


Już od dłuższego czasu po głowie chodzi mi film "Teacher's Diary", który zachwycił mnie swoją świeżością fabuły oraz niestandardowym rozwojem tej love story.
Produkcja powstała dość niedawno, bo w 2014 roku w reżyserii Nithiwata Tharathorna. Jak napisałam powyżej, jest to tajlandzka komedia romantyczna trwająca około 2. godzin.

     
       Akcja filmu rozpoczyna się poprzez standardowe przybliżenie nam sylwetek głównych bohaterów. Stąd właśnie dowiadujemy się o przeszłości Ann (Chermarn Boonyasak), która niegdyś uczyła w szkole na "barce". Co prawda uczniów miała niewielu, jednak cieszyła się ich całkowitym zaufaniem, łączyła ich także silna więź, która przez rok spędzony przez Ann w szkole bardzo się zacieśniła. Podczas tego czasu, a był to rok 2012, kobieta pisała ciekawy dziennik; nie składał się z jednolitego tekstu, raczej wyrażał cały charakter głównej bohaterki - optymizm, poczucie humoru, umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach oraz niebagatelną odwagę (tutaj przypomina mi się pewna porażająca scena z odkryciem jednego z podopiecznych oraz reakcja dziewczyny...).


       Warto także wspomnieć, że ten okres był trudnym w życiu Ann, między innymi ze względu na jej narzeczonego, który, koniec końców, skłania ją do opuszczenia "barki".
Na miejsce kobiety -rok później- trafia były zapaśnik(tak, zapaśnik:::))) )Song (Sukrit Wisetkaew), który całkiem przypadkiem znajduje dziennik nauczycielki. W miarę jego studiowania, zaczyna zmieniać swoje zachowanie w stosunku do podopiecznych o różnych charakterach; w pewnym momencie, Song nie może już znieść bezczynności i postanawia odnaleźć Ann.
Powiedzcie sami, brzmi dobrze, prawda?:p
       Tak też jest. Produkcja zawiera wiele humorystycznych momentów, przy których nie można się nie uśmiechnąć, choć czasami ten uśmiech jest smutny, bo nie brak też refleksyjnych scen. Dają one naprawdę do myślenia, jeśli chodzi o szczęście, priorytety i prawdziwe marzenia w życiu. A wszystko to zgrabnie wplecione w dialogi lub postępowanie bohaterów.^^

       Podsumowując, "Teacher's diary" jest przyjemnym filmem na sobotnie popołudnie, jego lekkość oraz nieskomplikowanie fabuły czy choćby świata przedstawionego, odmóżdża, sprawia, że momentalnie się relaksujemy zapominając o problemach. Jednakże czasami takie proste i problematyczne życie na "barce" zniechęca oraz wywołuje obrzydzenie widza. Lecz trzeba się z tym liczyć, oglądając azjatycką komedię o takiej, a nie innej fabule.

      Od siebie dodam jeszcze jedno - jeśli macie ochotę, wpadnijcie /tu/, by obejrzeć niezwykłą galerię zdjęć oraz zwiastun.

______________________

샬럿|Charlotte






czwartek, 3 listopada 2016

Playlista "iloveyousobad" na 8tracks.com

Annyeong!:p

W dzisiejszym poście trochę muzyki- bo ostatnio zaniedbałam ten temat tbh.
Tak więc czeka na was dobrze brzmiąca, dziesięcioczęściowa przygoda pod tytułem "iloveyousobad" . 
Niektórych piosenek niestety nie da się odsłuchać, bo chyba zostały naruszone powiązaniami na YouTube. W każdym razie, możecie je łatwo znaleźć w necie^^
Zwróćcie także uwagę na świetny teledysk Gnash do "I Hate U I Love U (Feat. Olivia O'brien) " i "Talk Is Cheap" - Chet Faker oraz nastrojowe głosy wykonawców "We Won't".
Miłych wrażeń~.^
____________

샬럿|Charlotte