Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 grudnia 2016

Recenzja książki "Anielscy obrońcy"

~"Gdy szepczą umarli, znajdą się tacy, co słuchają..."

Hej hej!

Już dawno temu spadły liście, deszcz, a teraz nadszedł czas na śnieg. Na dworze jest oczywiście ponuro, mgliście i ciemno. W taką pogodę czytelnicy chętniej sięgają po lekkie książki o słonecznej atmosferze, jednak są i tacy, którzy chcąc jeszcze bardziej wczuć się w pogodę sięgają po "cięższą" czy mroczniejszą literaturę. W takiej atmosferze toczy się również akcja książki "Anielscy obrońcy" autorstwa Mary Stanton. Powieść wydano w 2009 roku w przekładzie Macieja Płazy.

Co prawda po dzieło sięgnęłam na początku lata, lecz zostało zasiane we mnie ziarnko niepewności, które wzrastało w miarę każdej kolejnej przeczytanej strony, od której czytanie ciężko się oderwać. Świat przedstawiony jest tak problematyczny i zagadkowy, iż zaprząta nam głowę nawet po zaprzestaniu czytania, przed snem czy w trakcie wykonywania najprostszych czynności.
źródło: https://swiatksiazek.wordpress.com

Ale do rzeczy. Książka opowiada o losach Brianny, młodej dziewczyny po studiach prawniczych, która za wszelką cenę chce opuścić rodzinne strony i rozpocząć samodzielną karierę. W tym celu poszukuje idealnego lokalu, który posłużyłby jej za biuro. Niespodziewanie na drodze kobiety pojawia się zaniedbany dom na terenie cmentarza dla morderców oraz staruszka Lavinia Mather. Brianna próbuje nie myśleć o nawiedzających ją koszmarach oraz dziwnym telefonie od niejakiego Skinnera, który, jak się okazało, od niedawna jest już martwy. Zatrudnia ekscentrycznych pracowników i umeblowuje swoje lokum. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie pewien nieznajomy mężczyzna, koszmarny obraz oraz sprawa morderstwa, którą przyszło rozwikłać głównej bohaterce.

Książka zachwyca dobrze zgranym połączeniem wątków fantastycznych i rzeczywistych oraz odwzorowaniem realiów panujących w Savannah. Do tego, autorka nie zamęcza nas długimi opisami, a kreowane przez nią postacie znacząco różnią się od siebie i posiadają własne zachowania czy przyzwyczajenia. Dzięki temu zabiegowi odnosi się wrażenie oryginalności oraz świeżości, co dobrze wpływa na akcję. W powieści znajdują się także liczne symbole, np. anioły na schodach w domu Lavinii, obraz koszmarnego ptaka czyhającego na rozbitków, sny nawiedzające Briannę od dzieciństwa, tajemnicze słowa i postępowanie różnych postaci oraz duchy czy anioły, które mają kontakt z naszym światem. 

Telefon od zmarłego biznesmena był znaczącym punktem kulminacyjnym w życiu głównej bohaterki, która mierzy się z niezwykłymi wyzwaniami i problemami. Podglądając rozwój jej życia, razem z nią na bieżąco starałam się interpretować różne sekretne informacje; żałuję tylko, iż wątki te nie zostały bardziej rozwinięte, a sama M. Stanton nie napisała kolejnej części, po którą chętnie bym sięgnęła. Jak widać "Anielscy obrońcy" nadają się nie tylko na jesienne wieczory, przyjemnie jest sięgać po nią także w innych porach roku, ponieważ ciekawe przemyślenia jakie wywołuje pojawiają się bez względu na pogodę^^

_________________


샬럿|Charlotte



czwartek, 27 października 2016

Recenzja "Kuzynek" Andrzeja Pilipiuka

Annyeong!^^

Książkę "Kuzynki" wzięłam ze sobą na wakacje za namową mamy. Autor tj. A.Pilipiuk jest mi już dobrze znany z dzieł takich jak seria o losach Jakuba Wędrowycza czy z "Carskiej Manierki". Bardzo cenię sobie jego twórczość.
Seria "Kuzynki" ma cztery części: "Kuzynki"(2003r.), "Księżniczka"(2004r.), "Dziedziczki"(2005r.) i 
"Zaginiona" (2014r.). Wszystkie one są utrzymane w fantastycznej atmosferze magii oraz mitycznych stworzeń -z małymi poprawkami autora^^
Okładki trzech pierwszych powieści wpłynęły na to, że sięgnęłam po pierwszą z nich; stylizowane na stare ryciny czy szkice nadają klimat całej starej opowieści wytłumaczonej w trakcie rozwoju akcji.
Całość strony tytułowej dopełniają czarne, jakby filcowe elementy i napisy.

( via. http://nerdkobieta.blog.pl )

Pierwsza część, która zarazem nadaje tytuł całej serii, opowiada o trzech nietypowych dziewczynach, których historie są bardzo od siebie różne, jednak w pewien sposób właśnie to zbliża je wszystkie do siebie. Gdy Katarzyna Kruszewska odnajduje swoja daleką krewną, Stanisławę, nie podejrzewa (jeszcze), że może być ona kimś tak wyjątkowym i jednocześnie związanym z pradawną sztuką alchemii. Po długich obserwacjach i objaśnieniach kuzynki, Katarzyna zaczyna dostrzegać nietypowość sytuacji, w której razem się znalazły. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy na drodze kobiet staje tajemnicza 16-letnia Monika oraz wrogowie mistrza Stanisławy.

Nie chcę nadmiernie pisać o szczegółach, bo to odebrałoby całą frajdę czytania, ale muszę powiedzieć, że pomysł A. Pilipiuka jest naprawdę jedyny w swoim rodzaju, a pisarze rzadko  posługują się aż taką kreatywnością by wymyślić coś innowacyjnego, nieschematycznego.
Znalezione obrazy dla zapytania pilipiuk 2016
(via .http://opole.wyborcza.pl/)

Podoba mi się pomysł i taka "polskość", którą odczuwamy w trakcie czytania, choć w niektórych momentach stało się to dość męczące....
Mowa tu, np. o powtarzaniu przynależności wielu rzeczy(ukraińskie obrusy, ukraińskie to i tamto...) oraz pewnym przejaskrawieniu zjawisk bądź kompetencji- w tym przypadku stanowisko Kasi uznawana jest za posiadające nieograniczone możliwości, moc sprawczą i władzę. Niezwykle denerwowało mnie to ostatnie, ponieważ nic nie trzymało się kupy, nie było zgodne z prawdą czy chociażby realiami. Przecież wszelkie działania państwowych jednostek organizacyjnych podlegają ciągłemu nadzorowi, na wszystko są procedury itd. Ale może właśnie o takie celowe przejaskrawienie chodziło Pilipiukowi? Kto wie...

Za to bardzo dobrym pomysłem było wprowadzenie do fabuły mniej nam znanych wierzeń, np. Słowiańskich, dzięki którym bohaterowie nie wydawali się być archetypami utartych schematów opowiadań fantasy typu: "Zmierzch". Stają się świeży i ludzcy.
Jak wspomniałam wyżej, każda z głównych postaci ma swoją własną, ciekawą historię. Poznanie ich następuje krok po kroku, nie zostajemy przeciążeni informacjami już na początku książki, dzięki czemu możemy także wszystko sobie zwizualizować i wczuć się w różnorodne wspomnienia bohaterów.
Moim zdaniem "Kuzynki" zasługują na mocne 9/10.

Na koniec powiem jeszcze, że seria jest niezwykle wciągająca, napisana ze zdumiewającą łatwością oraz humorem; jeśli jesteście fanami stylu Pilipiuka albo dopiero go poznajecie, gwarantuję, że nie oderwiecie się od tej książki, a powrót do rzeczywistości będzie naprawdę trudny:p
_________________

Miłego czytania

샬럿|Charlotte


czwartek, 19 maja 2016

Blog "Zza szkieł okularów"


Annyeong!*^^*

Dzisiaj chciałabym polecić wam ciekawego bloga, którego niedawno odkryłam:p
Jest to blog nazwą "Zza szkieł okularów", a jego autorką jest studentka, która opisuje swoje podróże, także te czytelnicze oraz zajmuje się nauką języków obcych/ma także inne blogi//.
Urzekł mnie sposób, w jaki autorka opisuje odwiedzone przez siebie miejsca np. Japonię. Poszczególne akapity czyta się lekko i łatwo z podróżniczym rozmarzeniem wypisanym na twarzy; a wszystko to dopełniają zdjęcia z przeróżnych miejsc bądź sytuacji.
 Myślę, że warto przejrzeć liczne posty i tym samym udać się w swego rodzaju wycieczkę do państw nam obcych i niekiedy dalekich, by poznać ich atmosferę oraz codzienność.

Koniecznie zajrzyjcie na tego bloga! Link u góry.
____________________________
Do usłyszenia|샬럿|Charlotte ^^

czwartek, 12 maja 2016

Książka "Historyk'- Elizabeth Kostova


Cześć!

W dzisiejszym poście chciałabym polecić wam książkę, którą czytam od bardzo dawna i strasznie trudno mi się z nią rozstać, dlatego spowalniam sobie jej czytanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
"Historyk" została wydana przez Świat Książki w 2006 r.; dzieło łączy w sobie motywy kryminalne, historyczne oraz sensacyjne.
Okładka ukazuje wycinek poziomego obrazu wyobrażającego Vlada Palownika, w tle widzimy czerwone zarysowania na jednolitym, czarno-bordowym tle. Tuż przy grzbiecie kolor czerwieni zmienia się na pergaminową, pożółkłą biel. Wszystko współgra ze sobą w taki sposób, iż okładka zdaje się zawierać jakąś niezrozumiałą tajemnicę, co zachęciło mnie do czytania dzieła.
Powieść opowiada o losach młodej amerykańskiej uczennicy, która pewnego razu natknęła się na tajemnicze dokumenty ojca. W miarę rozwoju akcji dziewczyna poznaje straszliwą przeszłość swojego ojca oraz matki, których próbuje odszukać. Podczas swych podróży po Europie kobieta staje przed życiowym wyborem: pogłębi swoje poszukiwania, narażając się tym samym na zło domniemanego Vlada IV albo o wszystkim zapomni i ułoży sobie życie.
Elizabeth Kostova

Na tą bogatą w informacje o Draculi powieść składają się także listy, które pisywali różni bohaterowie. Są one bardzo ciekawym pomysłem, ponieważ doskonale oddają tajemniczy klimat z ogromną porcją grozy. Listy te można porównać do kompozycji dzieła B. Stokera pt."Dracula", o którym dość często jest mowa w "Historyku".

Główni bohaterowie książki nieraz podróżują po krajach europejskich, a dzięki bogatym opisom autorki, wszystkie te odległe miejsca są na wyciągnięcie naszej ręki.

Oprócz tego E. Kostova w swojej powieści odwoływała się oraz czerpała informacje ze średniowiecznych dzieł, co jeszcze bardziej uwiarygadnia tę historię i sprawia, iż zostajemy całkowicie wchłonięci w niezwykłą akcję.

Moim zdaniem "Historyk" to czyste źródło informacji oraz emocji, a świat przedstawiony przez autorkę jest zachwycający- pozwala zakosztować przeżyć z fascynujących miejsc Europy, poznać sławnego hospodara Wołoszczyzny oraz zmierzyć się z nieco kryminalnymi zagadkami. Powyższe czynniki sprawiły, iż książkę tę ubóstwiam i gorąco polecam czytelnikom żądnym przygód i sporej dawki grozy. ^^
_____________
샬럿|Charlotte