czwartek, 10 listopada 2016

Tajlandzki film "The Teacher’s Diary"

Cześć:p


Już od dłuższego czasu po głowie chodzi mi film "Teacher's Diary", który zachwycił mnie swoją świeżością fabuły oraz niestandardowym rozwojem tej love story.
Produkcja powstała dość niedawno, bo w 2014 roku w reżyserii Nithiwata Tharathorna. Jak napisałam powyżej, jest to tajlandzka komedia romantyczna trwająca około 2. godzin.

     
       Akcja filmu rozpoczyna się poprzez standardowe przybliżenie nam sylwetek głównych bohaterów. Stąd właśnie dowiadujemy się o przeszłości Ann (Chermarn Boonyasak), która niegdyś uczyła w szkole na "barce". Co prawda uczniów miała niewielu, jednak cieszyła się ich całkowitym zaufaniem, łączyła ich także silna więź, która przez rok spędzony przez Ann w szkole bardzo się zacieśniła. Podczas tego czasu, a był to rok 2012, kobieta pisała ciekawy dziennik; nie składał się z jednolitego tekstu, raczej wyrażał cały charakter głównej bohaterki - optymizm, poczucie humoru, umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach oraz niebagatelną odwagę (tutaj przypomina mi się pewna porażająca scena z odkryciem jednego z podopiecznych oraz reakcja dziewczyny...).


       Warto także wspomnieć, że ten okres był trudnym w życiu Ann, między innymi ze względu na jej narzeczonego, który, koniec końców, skłania ją do opuszczenia "barki".
Na miejsce kobiety -rok później- trafia były zapaśnik(tak, zapaśnik:::))) )Song (Sukrit Wisetkaew), który całkiem przypadkiem znajduje dziennik nauczycielki. W miarę jego studiowania, zaczyna zmieniać swoje zachowanie w stosunku do podopiecznych o różnych charakterach; w pewnym momencie, Song nie może już znieść bezczynności i postanawia odnaleźć Ann.
Powiedzcie sami, brzmi dobrze, prawda?:p
       Tak też jest. Produkcja zawiera wiele humorystycznych momentów, przy których nie można się nie uśmiechnąć, choć czasami ten uśmiech jest smutny, bo nie brak też refleksyjnych scen. Dają one naprawdę do myślenia, jeśli chodzi o szczęście, priorytety i prawdziwe marzenia w życiu. A wszystko to zgrabnie wplecione w dialogi lub postępowanie bohaterów.^^

       Podsumowując, "Teacher's diary" jest przyjemnym filmem na sobotnie popołudnie, jego lekkość oraz nieskomplikowanie fabuły czy choćby świata przedstawionego, odmóżdża, sprawia, że momentalnie się relaksujemy zapominając o problemach. Jednakże czasami takie proste i problematyczne życie na "barce" zniechęca oraz wywołuje obrzydzenie widza. Lecz trzeba się z tym liczyć, oglądając azjatycką komedię o takiej, a nie innej fabule.

      Od siebie dodam jeszcze jedno - jeśli macie ochotę, wpadnijcie /tu/, by obejrzeć niezwykłą galerię zdjęć oraz zwiastun.

______________________

샬럿|Charlotte






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz